Oczko wodne, sadzawka czy staw. Jak zbudować oczko wodne na folii, nie doprowadzając przy okazji do rozwodu, chociaż braku kryzysów związanych z tym przedsięwzięciem zapewnić nie mogę. Co wziąć pod uwagę? Dzisiaj kilka słów na temat zakładania sadzawki na folii, trochę uwag od strony praktycznej i teoretycznej. Od czego zacząć?

Na początku wszystkiego musi być marzenie. A kiedy marzenie obierze kształt w głowie, po prostu wydarzy się i w rzeczywistości. Jak śpiewają w piosence… „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco…”

Nie wyobrażam sobie ogrodu bez wody, ponieważ woda płynąca czy stojąca zmienia klimat w ogrodzie, przyciąga chodzące, pełzające i latające, a w upalne lato można nad nią poleżeć.

Inspiracji szukaj w Internecie i magazynach ogrodniczych. Wybierz takie jakie najbardziej ci się podoba.  A moje wymarzone, wycięte z jakiegoś magazynu wyglądało naturalistyczne i dziko, jak reszta ogrodu.

Takie są początki…

Miejsce na oczko wybierz rozważnie, dobrze, aby było je widać z okien salonu lub z tarasu.

Wybierając miejsce wybierz takie, które będzie nasłonecznione tylko przez część dnia – maksymalnie do 6 godzin dziennie. Nie może być cały dzień w cieniu, bo prawda jest taka, że wtedy możesz spokojnie nie zawracać sobie głowy liliami wodnymi (właściwa nazwa Nymphea lub grzybień) – jeśli chcesz mieć te piękne kwiaty na wodzie, zbiornik powinien być częściowo nasłoneczniony.

Grzybienie rozrastając się, zasłonią i ocienią lustro wody – dzięki temu woda będzie się wolniej nagrzewała. Przyjmuje się, że na 1 m2 można posadzić jednego grzybienia.

Budowanie sadzawki lekką pracą nie jest i jak widzę w magazynach ogrodniczych tytuły „oczko wodne w jeden dzień” – to ha! ha! ha! śmiech mnie ogarnia. Można je zbudować samodzielnie, wystarczy wyjść z założenia, że nie jest to wiedza o produkcji rakiet, ale czasu trzeba więcej niż 1 dzień. Wystarczy poszukać trochę cudnych inspiracji i dokształcić się w zakresie biologii roślin wodnych i procesów zachodzących w ekosystemie wodnym.

I teraz rada dla par. Dla niektórych to jasne, dla innych jeszcze nie, więc radzę z doświadczenia, że najtrudniej powstrzymać się od komentarzy. Więc jeśli jedno kopie, niech drugie trzyma się z daleka. Najlepiej w tym czasie – bo z pożytkiem – zająć się pielęgnacją reszty ogrodu.

Tak więc gdy jedno „sobie” urządza ogród, niech drugie „sobie” buduje oczko – oczywiście z racji ciężaru prac i odpowiedzialności.

Jak już wymyślisz kształt, to przemyśl głębokość.

Powinno być głębsze od poziomu przemarzania gruntu (80 cm w naszej strefie klimatycznej), aby rybki mogły w nim przetrwać zimę – bo nie uwierz mi, że nie chcesz ich na zimę, za to chcesz, aby twój ogród był  „niskoobsługowy”, co jest założeniem długoterminowym.

Dobrze jest zaplanować szerokie półki na pierwszym poziomie, aby rośliny płytkiej strefy mogły swobodnie się rozrastać. Nie planuj ich nazbyt szerokich, bo w upalne dni woda nagrzewa się za bardzo, zwłaszcza jeśli oczko będzie mało zacienione.

Budując oczko wodne na folii, nie martw się, że kiedyś folia się „popsuje” i zostaniesz ze złowieszczym , czarnym „oczkodołem”, bo jeśli wybierzesz grubą folię, ten moment może nastąpić za wiele… wiele… lat.

Dla zabezpieczenia przed gryzoniami, kamieniami, korzeniami i innymi zjawiskami czarnego podziemnego królestwa, pod folią ułóż włókninę wzmacniającą oraz watę izolacyjną mineralną.

Układanie folii, ze względu na jej rozmiar, będzie trudne i trzeba koniecznie wybrać na tę czynność słoneczny dzień. Rozprostowana, rozłożona na słońcu folia nagrzeje się i będzie miękka, dzięki czemu łatwiej będzie ją układać.

Oczko zbudowane na folii też może wyglądać jak naturalne. Nie może to być folia jakakolwiek, potrzebna jest folia specjalna do tego celu – do kupienia w sklepach ogrodniczych lub marketach budowlanych.

Jakie materiały są potrzebne do zbudowania sadzawki na folii?

– folia stawowa,

– geowłóknina,

– wełna mineralna (ważna, bo zapobiega przegryzaniu folii przez gryzonie),

– piasek, warstwa 5 cm, do wysypania wykopu, aby zapobiec osiadaniu ziemi i przerwaniu folii w wyniku naprężeń.

Jak wyliczyć ilość folii na oczko?

Obliczanie szerokości folii = szerokość oczka lub miejsca, które ma być pokryte folią + 2 x głębokość + 1m.

Długość folii = długość oczka + 2 x głębokość + 1 m.

Ten jeden metr dodaje się na brzegi. Nie kupuj folii na styk – jak nadsztukujesz? Łatwiej przyciąć.

Ścinki schowaj na tzw. ‚zaś’ – będzie jak znalazł, gdy zrobisz niechcący dziurę w folii.

Moja folia miała ostatecznie wymiar 10 x 12 m2. Znalazłam wystarczająco szeroka, ale i tak musiała być klejona. Skleili ją solidnie, bo do dzisiaj nie ma z nią problemu.

Ważne: nie oszczędzaj na grubości folii! Kup najgrubszą na jaką Cię stać, minimalnie powinna mieć 0,6mm, ale może być grubsza, nie zaszkodzi. Im większy zbiornik, tym grubsza folia.

Jak wyliczyć ilość geowłókniny i wełny mineralnej?

Identycznie jak folii powyżej.

Gdy ułożysz folię, to nie martw się przedwcześnie wykończeniem  brzegów – nie ma pośpiechu, bo folia potrzebuje czasu aby ułożyć się pod wodą – zacznij wpuszczanie wody…

Ważna rzecz: koniecznie trzeba zapisać stan licznika wody przed i po zakończeniu. To jedyny sposób aby dowiedzieć się jaką pojemność ma oczko.

Znajomość pojemności własnego oczka jest baardzo ważna, no bo jak policzyć – w razie konieczności – ile, czego zastosować? Na przykład jaki filtr dobrać?

Albo jak policzyć ile ryb możne pomieścić oczku?  Złota zasada mówi, że aby zachować równowagę, maksymalnie może być kilogram ryb na każdy m3 wody. Zagadka: ile może ważyć mały karaś?

Wodę dodawaj na raty, co kilka dni, ponieważ często folia ze względu na rozmiar sadzawki, musi być klejona. Dopuszczając wodę na raty, sprawdzisz, czy na liniach klejenia nie ma gdzieś dziury. Jeśli będzie, to poziom wody obniżałby się.

Na początek, najbardziej niezwykłym zjawiskiem jest obserwowanie procesu przybywania  nowego wymiaru w ogrodzie – im bardziej oczko napełnia się wodą, tym bardziej będziesz zaskoczony.

„Nagle” w miejscu, gdzie było szaro-buro zaczyna być dynamicznie biało-szaro-błękitnie!!

Obserwacja odbicia nieba w lustrze wody, daje prawdziwe poczucie włączenia ogrodu do  naturalnej większej całości jaka jest matka Ziemia z otaczającą ją atmosferą, z chmurami pędzącymi przez twoją sadzawkę.

Dla właściciela ogrodu to mistyczne przeżycie. Im większa sadzawka, tym wrażenie silniejsze, czego i tobie życzę!

www.NastrojowyOgrod.pl 

`