Skrycie, cichutko, powolutku, a skutecznie, pojawiły się nagle na trawniku i na rabatach. Kiedy latem, w upalne popołudnia patrzysz w niebo na przepływające nad tobą chmury, leniwie sączysz to i owo, one nie czają się wcale, tylko bezwstydnie rosną skrycie. Jak to się dzieje, że pojawiają się nagle i od razu w rozmiarze XXL, nie wiem. Jednego dnia nie ma nic, a drugiego patrzysz i są. Jak się zagapisz chwilę dłużej to i dochowasz się całych łanów. 

Pojedyncze sztuki, czyli w ilościach mniejszych może i można zaakceptować – ale robisz to tylko i wyłącznie na własne ryzyko. Bo tak jak szybko się pojawiają, tak jeszcze szybciej się mnożą, mnożą i mnożą – a wtedy rychła klęska murowana!

Oczywiście szybkość jest względna i wprost proporcjonalna do poziomu koncentracji na temacie lub jej braku.

Z własnego doświadczenia pamiętam „będąc młodą… ogrodniczką…” uległam niechlubnej sugestii, aby podjąć chemiczną walkę z mniszkiem. Oczywiście był to „jedyny najlepszy środek, nie szkodzący trawie, a za to niezwykle skuteczny”.  Co się podtrułam w to upalne niedzielne popołudnie tego mi nikt nie odbierze. A efekty? Na następny dzień mniszek miał, owszem, lekko poskręcane liście, ale za to kwiaty jakby zupełnie nie zauważyły mojego wojowniczego nastroju. Te co wcześniej kwitły, to kwitły bez zmian jak dotąd, a te co były wcześniej w pąkach, rozkwitły i zaprezentowały się w pełnej krasie.

Przyznaję, poniosłam klęskę, a ostatecznie i tak musiałam usuwać je ręcznie.

A że było ich naprawdę bardzo dużo, w efekcie miałam na dłuższy czas mniszkowy uraz psychiczny.

Nie polecam używania herbicydów na mniszka – szkoda zdrowia.

Po tym wydarzeniu próbowałam różnych sposobów. W efekcie zostałam przy mojej ulubionej, najszybszej, najłatwiejszej i najskuteczniejszej metodzie usuwania mniszka z trawnika. To metoda mechaniczna.

Aby ją zastosować potrzebujesz pary mocnych i zręcznych łapek własnych, mam na myśli ręce, a także widły amerykańskie – niezbędne w każdym ogrodzie – lub takie specjalne narzędzie do usuwania mniszka oraz rodzaj dłuta ok. 25 cm długości z rozwidlonym końcem.

Widły amerykańskie

Widły należy wbić w ziemię w odległości zbliżonej do długości zębów, od lekkim kątem, ale może też być prosto, czyli pod kątem prostym.  Naciskając na rączkę narzędzia, podważasz mniszek, tak aby poruszyć go razem z korzeniem. Jeżeli poczujesz opór, możesz mocniej nacisnąć, lub przybliżyć/czy oddalić miejsce wbicia narzędzia – jak to robić wypracujesz sobie z czasem i z kolejnymi mniszkami będzie coraz szybciej. Ziemia pęka i oddaje niechcianą roślinę…. nawet jeżeli ma ogromny korzeń, często dłuższy od tego co roślina sobie wyhoduje nad ziemią.

Podważanie rozpulchnia ziemię i ułatwia usuwanie. Dodatkowo napowietrza i rozluźnia darń. Same plusy.

A jedynym minusem stosowania wideł jest konieczność schylania się, bo kręgosłupa nikt na loterii nie wygrał i trzeba go szanować.

Specjalistyczne narzędzie do usuwania mniszka nazywane również wyrywaczem chwastów

Wygodne w użyciu, bo nie wymaga schylania się. Używasz rąk do trzymania narzędzia i czasami do zdejmowania mniszka zaklinowanego w chwytaku oraz  nogi do wbijania narzędzia w ziemię.

Dłuto z rozwidleniem

Do stosowania przy usuwaniu mniejszych roślin, a także tych większych mniszków, które wyrosły w miejscach nietypowych np. pomiędzy kostkami brukowymi lub pomiędzy kamieniami osadzonymi na stałe. Przydaje się, aby z całą pewnością usunąć je razem z całym korzeniem.

Uwaga! Pozostawienie jakiejkolwiek części korzenia w ziemi spowoduje odrośnięcie rośliny, dlatego koniecznie trzeba wyciągnąć ją w całości.

Kiedy za każdym razem, gdy wychodzisz popracować do ogrodu, poświęcisz kilka minut na usuwanie mniszka, nie będziesz mieć z nim problemu w ogrodzie.

Liście mniszka są bogate w różnorodne składniki i gdyby ci się chciało, to same liście można wrzucić na kompost – po usunięciu korzenia i jakichkolwiek kwiatów, pąków czy czegokolwiek, co się może rozmnożyć.

Skutecznej kontroli mniszka w ogrodzie!

www.NastrojowyOgrod.pl