W naszym przypadku trawnik zakładaliśmy od podstaw, ponieważ wcześniej praktycznie nie istniał. Po usunięciu starych i chorych krzewów, przekopaliśmy dokładnie ziemię na głębokość szpadla. Była to bardzo ciężka praca, ponieważ na naszej działce mamy glebę gliniasta i bardzo ciężką.

Żeby ułatwić wschodzenie nasion traw, postanowiliśmy przy przekopywaniu terenu przesypywać glebę piaskiem. To był bardzo dobry ruch, ponieważ gleba została rozluźniona. Wcześniej jednak  ustaliliśmy na jakiej długości i szerokości będzie trawnik. Kolejnym ruchem było wyrównanie terenu i przewalcowanie walcem. Potem było już „ z górki”, wysiew nasion traw i częste zraszanie, by nasiona nie przeschły.

Gdy nasiona wzeszły i podrosły na wysokość ok. 7 cm, skosiliśmy trawnik pierwszy raz, ciągle pamiętając o zraszaniu, ponieważ w mieszance traw, każda inaczej wschodzi.

Trawnik mamy już 8 lat i jest naszą chlubą, dbamy o niego tak jak o inne rośliny  na działeczce, nawet bym powiedziała, że do pielęgnacji trawnika trzeba się bardziej przyłożyć. Wertykulacja wiosną, zasilanie, podlewanie i co tygodniowe koszenie w sezonie jest bardziej absorbujące niż niejedna rabata, no ale jak się chce mieć ładny trawnik, trzeba mu poświęcić wiele uwagi, nie ma nic za darmo.

Nasz trawnik jest zasilany co roku wiosną po wertykulacji, potem tylko regularnie koszony i podlewany. Stanowi piękne zielone tło dla kwitnących rabat.