Zielona murawa w moim ogrodzie zajmuje sporą część powierzchni. Jest punktem centralnym wokół której przeplatają się kolorowe rabaty. Oprócz funkcji dekoracyjnej ma też funkcje użytkowe, służy jako boisko sportowe do gry w piłkę nożną, ale jest to również miejsce gdzie corocznie w słonecznym miejscu rozstawiany jest basen.

Zdjęcie autorstwa Magdaleny Mikołajczak

 

Dlatego największym dla mnie wyzwaniem pod koniec sezonu jest zadbanie i przywrócenie zielonej murawy w miejscu, gdzie stał on przez całe lato. Po złożeniu basenu, teren pod nim wygląda nieciekawie, dlatego od razu zabieram się za regenerację.

Najpierw miejsce mocno i dokładnie zlewam wodą, czynność powtarzam kilkakrotnie w ciągu dnia, gdyż jest to plac mocno wysuszony. Następnie wygrabiam resztki suchej i zgniecionej trawy. Gdy miejsce jest już mocno nawodnione robię wertykulację. Na tak spulchnioną ziemię sieję trawę- regenerator – dosiewkę do trawników Pokon. Miejsce przerabiam, ubijam i podlewam.

Po kilku dniach pojawia się drobna zielona trawka, a nim nadejdzie późna jesień, miejsce już całkowicie jest zrównane z resztą murawy i nie widać większej różnicy. Jesienne deszcze i rosy pomagają w rozkrzewianiu się kęp. Na przełomie września- października warto sypnąć nawóz jesienny i ściąć trawę. Polecam!

Zdjęcia autorstwa Magdaleny Mikołajczak

O Autorze:
Moja pasja to ogród, szczególnie upodobałam sobie kwiaty. Od przedwiośnia do późnej jesieni w moim ogrodzie jest bardzo kolorowo. Sceneria barw zmienia się jak w kalejdoskopie. Kocham wszystkie kwiaty, a te które mogę kolekcjonować pod względem koloru, wielkości, rodzaju, cenię najbardziej. W kolorową scenerię wtapiają się iglaki, krzewy, skalniaki, zioła, aranżacje i mini boisko sportowe. Zapraszam na spacer do mojego ogrodu na Fanpage: czak noris – mikołaja.