Rośliny zadarniające i okrywkowe
14 kwiecień 2018
0

Są takie miejsca w ogrodzie, gdzie trawa czy różne byliny najzwyczajniej w świecie nie chcą rosnąć. To na ogół miejsca zacienione, w których utrzymanie pięknej, gęstej i soczyście zielonej murawy jest praktycznie niemożliwe. Nie musi to wcale oznaczać, że w naszym ogrodzie powstanie wylęgarnia chwastów. Są rośliny, które doskonale sprawdzą się w takich warunkach. W pierwszej części poradnika poznali Państwo już takie rośliny okrywowe i zadarniające jak trzmieliny pnące, runianki japońskie czy barwinki. Teraz pora na kolejne.

Dość popularną rośliną zadarniającą jest bluszcz pospolity. To pnącze, jeśli nie napotyka podpór, po których może się wspinać, doskonale i gęsto zarasta nawet najbardziej zacienione miejsca w ogrodzie. Oczywiście potrzebuje trochę światła, ale jego wymagania nie są w tym zakresie zbyt wielkie.

Bluszcze pospolite występują praktycznie w całej Europie poza jej najchłodniejszymi rejonami tzn. północną częścią Skandynawii czy w Rosji. Co ciekawe w RPA, USA, Kanadzie czy na Antypodach bluszcz pospolity nie jest mile widziany i uznawany jest za gatunek inwazyjny.

Niezależnie od odmiany bluszcze pospolite, preferują miejsca cieniste i półcieniste oraz wilgotne powietrze. Gleba, w której rosną powinna być próchnicza i wilgotna. Na niezbyt żyznych i suchych glebach rośliny te rosną znacznie słabiej. Ich liście są trój lub pięcioklapowe, w kolorach od soczystej i ciemnej zieleni (Woerneri, Thorndale), po jasną zieleń z kremowymi lub żółtymi akcentami (Golheart, Goldchild, Profesor Seneta, Anna Maria), z wyraźnie widocznym unerwieniem. Z pędów generatywnych (kwitnących i owocujących) o liściach sercowatych wyhodowano odmiany krzewiaste bluszczy. Kwiaty rozwijają się na starszych i dobrze doświetlonych roślinach. Pojawiają się we wrześniu i przyciągają wiele owadów takich jak muchy, pszczoły, trzmiele, a nawet motyle. Ciemnogranatowe owoce wielkości groszku rozwijają się na bluszczach jesienią. Cała roślina, a szczególnie jej owoce są dla ludzi trujące! Sadzonki bluszczy pospolitych początkowo rosną dość wolno, ale po porządnym ukorzenieniu potrafią przyrastać nawet ponad 1 m rocznie. Przycinanie (czerwiec, płowa września) znacznie przyspieszy rozrost tych roślin.

Szczególnie polecam odmiany takie jak Woerneri czy Thorndale oraz te, które wyhodowali polscy naukowcy m.in. odmiany profesor Seneta oraz Białystok.

W wielu miejscach Polski można uprawiać także różne odmiany bluszczu kolchidzkiego. Są one mniej odporne na mrozy niż bluszcz pospolity, ale jak pokazuje doświadczenie, doskonale sobie radzą w ogrodach botanicznych Krakowa czy Warszawy, oraz w moim ogrodzie położonym na południowo-zachodnich przedmieściach stolicy. Służy im łagodny i wilgotny klimat wybrzeża Bałtyku. Piękne okazy spotkać można m.in. w Sopocie, Gdyni, Wejherowie, Kołobrzegu czy Szczecinie. Poznań, Wrocław, Opole czy Zielona Góra to także idealne wręcz miejsca do ich uprawy.

Ich sercowate liście mogą mieć nawet ponad 20 cm długości i ok. 15 szerokości. W naszym klimacie są zwykle jednak trochę mniejsze. Zależnie od odmiany mogą być ciemnozielone (Dentata), zielono-kremowo-żółte (Dentata Variegata) lub z jasnozielonymi przebarwieniami (Sulphur Heart). Preferują lekkie, wilgotne, lecz przepuszczalne gleby o odczynie obojętnym bądź lekko zasadowym. Zimowe lub wczesnowiosenne słońce może przypalić liście tych roślin dlatego lepiej sadzić je w miejscach, gdzie nie będą na nie narażone.

Golteria rozesłana (Gaultheria procumbens) to kolejna krzewinka, która świetnie sprawdzi się jako roślina zadarniająca. Niska (ok. 15-20 cm), o drobnych, ciemnozielonych, skórzastych liściach i czerwonych owocach wielkości groszku, szybko się rozrasta dzięki korzeniom rozłogowym. Preferuje stanowiska półcieniste i cieniste, o żyznym, kwaśnym, próchniczym, w miarę wilgotnym podłożu. Golteria kwitnie w miesiącach wakacyjnych. Efekt zimozielonego dywany z golterii rozesłanej uzyskamy, gdy posadzimy rośliny co ok. 20-30 cm.