Nie znajdziemy ich w każdym ogrodzie. Powiem nawet więcej, nie znajdziemy ich w prawie żadnym ogrodzie. Czasem natrafimy na nie w jakimś ogrodzie botanicznym albo u kolekcjonerów rzadkich roślin. A szkoda, bo niektóre z nich bez problemów rosną w naszym klimacie znosząc zarówno upalne lata jak i mroźne zimy. To zimozielone rośliny liściaste, które w naszym kraju nie zdobyły jeszcze wielkiej popularności. Zapraszam do zapoznania się z kilkoma ciekawymi gatunkami tych roślin. Zaczniemy od tych najrzadszych, a zakończymy na tych, które są nieco bardziej znane.

Pierwsza z nich to trochodendron araliowaty (Trochodendron aralioides). Nazwa krzewu bądź niewielkiego drzewa pochodzi z greki i oznacza koło (trochos) i drzewo (dendron). W języku angielskim nazywany jest więc wheel tree. W języku polskim używamy łacińskiej nazwy wraz z przymiotnikiem „araliowaty”. Różne źródła podają, że można go uprawiać aż do strefy 6. wg klasyfikacji USDA – wytrzymuje mrozy do ok. -240 C. Do Europy przywędrował z Dalekiego Wschodu. Jego ojczyzną są Japonia i Tajwan. Ma piękne ciemno zielone liście. Rośnie na stanowiskach słonecznych i półcienistych. Wiosną trochodendrony pięknie kwitną. Kwiatostany są początkowo żółto-zielone, a w czasie kwitnienia zmieniają barwy na brązowo-czerwone. Mój trochodendron jeszcze nie kwitł, ale pewnie jest na to jeszcze zbyt młody.

Kolejna ciekawa roślina to ostrokrzew japoński (Ilex pedunculosa). Krzew ten, a w zasadzie małe drzewo w ogóle nie wygląda jak inne, znane nam ostrokrzewy. Bardziej przypomina fikusa beniamina niż ostrokrzew. A jednak. To on! Wytrzymuje spadki temperatur do – 270C! A przez krótkie okresy nawet do -290C! Co ciekawe nie są mu straszne długie okresy mrozu. Liście tego gatunku ostrokrzewu są zielone, podłużne, błyszczące i lekko pofalowane. Nie mają charakterystycznych dla ostrokrzewów ząbków. Ich kwitnienie przypada na okres wiosenny, a kwiaty są białe i dosyć niepozorne. Na krzewie latem mogą pojawiać się malutkie podłużne czerwone owoce, są one niewielkie, ale dosyć ozdobne. Ilex pedunculosa w łagodniejszym klimacie lubi miejsca słoneczne. W warunkach środkowej Polski lepiej posadzić go w miejscu półcienistym, z dużą ilością światła rozproszonego. W chłodniejszych rejonach kraju krzewy te lepiej sadzić w miejscach osłoniętych od mroźnych i wysuszających wiatrów.

Osmantus Goshiki (Osmanthus heterophyllus Goshiki) to coraz częściej spotykany, ale wciąż jeszcze rzadki zimozielony krzew liściasty. Jest dość odporny na mrozy i wytrzymuje spadki temperatur do ok. –250C.  Nie wolno zapominać o jego podlewaniu. Najbardziej szkodzi mu zimowa susza i mroźne wysuszające wiatry. Dorasta do 120-150 cm wysokości. To zwarty i gęsty krzew o regularnym pokroju. Liście osmantusa, podobnie jak u ostrokrzewu, są ząbkowane, jednakże wcięcia ząbków są głębsze, a ich końcówki znacznie bardziej kłujące niż u ostrokrzewu. Ten gatunek ma liście zielonożółte (marmurkowe), które sa dość niewielkie i rosną naprzeciwlegle. Młode listki są bordowe lub jasnobrązowe. Osmantus Goshiki w sprzyjających warunkach może zakwitnąć późnym latem lub jesienią. Ma niewielkie, białe, niepozorne kwiatki. Powinien rosnąc w miejscu osłoniętym, w żyznej, lekko kwaśnej i przepuszczalnej glebie. Lubi słońce lub półcień.

Popularniejsza od osmantusa i równie odporna na mrozy jest skimia japońska (Skimmia japonica). Jej liście są lancetowate, skórzaste, w kolorze ciemnej zieleni o długości ok. 8–10 cm i szerokości ok. 3–4 cm.  Kwiaty w naszej strefie klimatycznej pojawiają się od marca do maja, są na ogół białe, zebrane w wiechy o długości ok. 10 cm. Co ciekawe kwiaty te bardzo intensywnie pachną i przyciągają mnóstwo owadów. Idealnym miejscem do sadzenia skimii są tereny zacienione lub z niewielkim nasłonecznieniem (półcieniste). Powinny one być zaciszne – osłonięte od wiatru. Skimia uwielbia ściółkowanie np. korą sosnową. Chroni to system korzeniowy rośliny przed nadmiernym przesuszeniem oraz przed zmarznięciem. Skimie są roślinami rozdzielnopłciowymi. Jeśli chcemy, aby nasza skimia wydała owoce potrzebne będą zarówno odmiana męska jak i żeńska. Na tej drugiej po przekwitnięciu kwiatów (po ich zapyleniu) pojawiają się niewielkie czerwone owoce w kształcie jagody.

Ostatnią rośliną, a w zasadzie drzewem, które chcę pokazać jest araukaria chilijska (Araucaria araucana). Zdobywa ona coraz większą popularność w naszym kraju. Piękne, wieloletnie okazy możemy podziwiać na Wybrzeżu, np. we Władysławowie, w Kołobrzegu, Dobrzycy czy Mrzezinie. Araukaria chilijska ma w różnych językach różne, często dziwne nazwy takie jak „monkey puzzle tree” czy „monkey tail tree”. Nie dziwi natomiast nazwa „sosna chilijska”, gdyż drzewo to, chociaż nie jest sosną to jednak jest symbolem tego południowoamerykańskiego państwa. W naturalnych warunkach araukaria chilijska jest dużym drzewem osiągającym ok. 40 m wysokości! W naszych warunkach raczej taka nie urośnie. W naturze występuje w Andach, gdzie można ją spotkać na terenach położonych powyżej 1000 m npm. To jedyna odmiana z gatunku „araukaria”, która bez problemów wytrzymuje regularne spadki temperatur zimą do ponad -200C. W naturze rośnie na glebach wilgotnych, ale przepuszczalnych. Nie powinno się jej sadzić w ciężkim i gliniastym podłożu, gdyż może to doprowadzić do gnicia korzeni, a co za tym idzie do obumierania rośliny. Lubi stanowiska słoneczne i półcieniste. W europejskich krajach o łagodniejszym klimacie (Belgia, Holandia, Francja) araukarie osiągają nawet 15-20 m wysokości. Młode araukarie rosną w formie stożkowej lub piramidalnej. Starsze drzewa gubią dolne gałęzie i mają bardziej płaski, parasolowaty pokrój. Ich uprawa w centralnej Polsce to duże wyzwanie, ale warto zaryzykować, gdyż jest to egzotyczne i bardzo piękne drzewo.

Opisane powyżej rośliny powinny sprawdzić się w wielu miejscach naszego kraju, szczególnie tam gdzie zimy są łagodniejsze niż na wschodzie Polski. Pamiętajmy jednak, że potrzebują one sporo wilgoci, a to co może je zabić to zimowa susza zwana też suszą fizjologiczną. Czasami jednak warto podjąć to ryzyko i posadzić coś, czego nie znajdziemy w ogrodach sąsiadów.

`