Latem chcesz się cieszyć soczyście zieloną murawą, ale teraz twój trawnik wygląda trochę smutno, jest w sporej części łysy i przerośnięty chwastami, brakuje mu koloru. Co zrobić?  

Etap 1. Chwasty.

Zacznijmy od definicji słowa „chwast”. Chwastem jest każda roślina, rosnąca w niewłaściwym miejscu. W przypadku trawnika chwastem może być samosiejka orlika, pomidora, mech czy mniszek lekarski (Taraxacum officinale).

Jeśli w twoim trawniku nie ma zbyt dużo chwastów, to trawa rosnąca intensywnie na wiosnę, da sobie radę. Te większe chwasty usuń ręcznie, a zwłaszcza mniszka lekarskiego, bo mniszek ma to do siebie, że będąc bardzo witalną rośliną, odrasta z każdego kawałka korzenia pozostawionego w ziemi. Nie jestem zwolenniczką skrajności, więc nie uważam, że jedyny piękny trawnik to sama trawa. Jeśli podzielasz moje zdanie i lubisz mniszka w trawniku, to go zostaw.

Jeśli trawę masz dosyć mocną i zdrową, na wiosnę zastosuj nawóz do trawnika z odchwaszczaczem. W przypadku trawy osłabionej, zdecydowanie zalecam mechaniczne usunięcie chwastów i stosowanie nawozu bez dodatków.

Etap 2. Lepiej unikaj trawnika w zacienionych miejscach.

Nie bądź Don Kichotem we własnym ogrodzie. Nie miej złudzeń. Trawa w miejscach zacienionych nie będzie tak zdrowo rosła, jak trawa w miejscu słonecznym. Jeśli nie masz takiej możliwości lepiej kup od razu trawę do miejsc zacienionych. Jednak pamiętaj, że to rozwiązanie krótkotrwałe, wiosną następnego roku trawnik w tym miejscu będzie w najgorszym stanie i znowu konieczne będzie rozpoczęcie prac od tego samego miejsca od którego zaczynasz w tym roku.

Miejsce zacienione lepiej będzie wydzielić pod rabatę z roślinami zimozielonymi. Możesz w takim miejscu posadzić barwinek pospolity (Vinca minor) lub runiankę japońską  (Pachysandra terminalis). Obie rośliny są mało wymagające, zadarniają ziemię, rosną do 10-15 cm i pięknie wyglądają również zimą.

Etap 3. Daj trawnikowi pooddychać!

Najprawdopodobniej ziemia pod trawnikiem jest zbita i nieprzepuszczalna, zwłaszcza w miejscach najczęściej deptanych. A to oznacza, że ani woda, ani substancje odżywcze nie są właściwie przyswajane.

Konieczna jest aeracja. Można ją zrobić zwykłymi widłami amerykańskimi, nakłuwając darń na całej powierzchni na głębokość 5-10 cm, w odstępach co 10-15 cm. Można również w tym celu wykorzystać nakładki na buty z kolcami i zaangażować do zabawy w nakłuwanie trawnika resztę rodziny.

Każdej wiosny konieczna jest również wertykulacja, czyli pionowe nacinanie darni. Przy tej okazji usunięte zostaną wszystkie martwe pozostałości trawy, gałązek, liści, które zgromadziły się przez jesień i zimę. Ten zabieg można wykonać specjalnymi maszynami podobnymi w wyglądzie do kosiarek. Widok trawnika po wertykulacji dla osób o słabszych nerwach to murowany zawał serca, ale gwarantuję, że po dwóch tygodniach ciepłej pogody i podlewania, trawa będzie miała się dużo lepiej.

W wersji minimalnej należy przynajmniej wygrabić po zimie wszystkie martwe fragmenty trawy i roślin.

Etap 4. Odżywiaj i podlewaj.

Wiosenne nawożenie jest kluczowe do osiągnięcia gęstego, zwartego, zdrowego i soczyście zielonego trawnika, którego pozazdrości sąsiad. Im wcześniej i lepiej przygotujesz trawę do sezonu, tym szybciej będziesz cieszyć się wymarzonym efektem.

Pierwsze nawożenie jest często wykonywane zbyt późno. Pamiętaj, że trochę trwa zanim substancje odżywcze wnikną w glebę, zanim zostaną przyswojone przez rośliny i zanim zaczniesz widzieć rzeczywistą różnicę. Dlatego pierwsze prace pielęgnacyjne i nawożenie warto wykonać na początku  kwietnia.

W pierwszej kolejności zastosuj nawóz do trawnika w formie granulatu działającego zwykłym tempie w przeciwieństwie do tzw. długodziałających, który zastosujesz w drugiej kolejności.

Jaki nawóz wybrać? Bardziej potasowy czy bardziej azotowy? Potasowy lepiej wybarwia źdźbła trawy, azotowy powoduje szybszy wzrost. Jeden i drugi ma plusy, ale gdy przyjaciele pytają mnie o radę, doradzam częstsze stosowanie nawozów potasowych, bo jest wtedy mniej koszenia. Jest jednak jeden wyjątek. Na pierwsze nawożenie wybieram bardziej azotowy, dzięki któremu trawa dostaje zastrzyk energii i szybciej reaguje, dopiero później, od następnego nawożenia przechodzę na nawozy z większą zawartością potasu.

Przy wykonywaniu nawożenia koniecznie używaj rękawiczek. Po rozsypaniu nawozu, podlej trawnik porządnie, tak aby granulki nawozu uległy rozpuszczeniu i wniknęły w glebę. Ma to dwie zalety. Po pierwsze pozwala na mniejsze straty nawozu, ponieważ azot nie będzie ulatniał się z granulek leżących na powierzchni. Po drugie substancje odżywcze szybciej dostają się w okolice korzeni, skąd szybciej wnikają w rośliny i szybciej u widać różnicę w postaci zieleniącej się murawy.

Tak przygotowany trawnik należy regularnie podlewać, o ile wiosna jest sucha. Czasem jednak wystarczą deszcze, które nie omijają naszej szerokości geograficznej.

Gdyby jednak nie padało kilka dni, koniecznie zacznij podlewanie.

Etap 5. Zrób dosiewki.

Zaraz po nawożeniu, w miejscach gdzie trawa jest rzadsza lub nie ma jej wcale, wykonaj  dosiewki mieszanką nasion regenerujących trawnik. A miejsca, w których jest ich najwięcej przyprósz ziemią lub podłożem ogrodniczym. Gdy nasiona tak sobie leżą i kiełkują, nie należy trawnika kosić przez 3-4 tygodnie, aby kiełki miały szansę się zakorzenić.

Po zrobieniu dosiewek, konieczne jest częste podlewanie, aby nasiona szybko wykiełkowały, a gdy wykiełkują, aby nie zamarły z powodu braku wody.

www.NastrojowyOgrod.pl